Zamotać się pięknościowo

Byłam ostatnio w markecie i patrzę na paragon. A był tam napisany adres: Motaniec Kobylanka. I teraz nie wiem, czy się zamotać, czy kobyłka u płotu, bo lubię się bawić słowami. Zawsze mam jakieś skojarzenia i czasami wychodzą z tego niezłe zdarzenia. W moim markecie dobrze mnie już znają, bo wycinam niezłe numery. Zawsze sprzątam pozostawione paragony na taśmie, bo przecież ekspedientki nie mają rąk na 1,5 metra,  no to pomagam, chociaż oficjalnie nie wolno, ale jak widzę, co się dzieje, to (stety) wkraczam w akcję i reaguję, no taki mój zwyczaj i niestety nic na to nie poradzę. Dobry sposób, żeby zrobić dobry uczynek, a codziennie trzeba wykonać jeden! Pamiętajcie!