Zakupy w markecie

Jest tak, że sami musimy robić zakupy prawie codziennie lub z podopiecznym o ile jest możliwość pchania wózka i wjazdu do sklepu. Ale się także zdarza, że robimy je tylko ze współmałżonkiem osoby chorej, jeśli można go zostawić. Ale czasami też jest tak, że robimy je w trójkę i wtedy niestety pchamy chorego, a druga osoba kupuje, co uważa za stosowne.  Ja miałam tę sławetną możliwość „trójkową” i wcale nie byłam tym zachwycona, choć mogłam kupić także coś dla siebie. Jak szłam sama, to przynajmniej kartka z zakupami, ale zawsze miałam czas, żeby popolować dla mnie i brałam wtedy własne pieniądze na prywatne rzeczy. Wolałam się nie narażać i mieć święty spokój.