Wpadówy na ekranie

Oglądałam niedawno teleturniej i uśmiałam się po pachy.  Nie zawsze mam możliwość taką i szukam powtórki na YT. Znalazłam i zaczęło się, bo takie rzeczy ludzie wymyślają, że głowa boli. No bo jak tu powiedzieć, że Madryt leży we Włoszech lub faceci golą odbyt, albo zwierzę z gromady koniowatych w paski to stonka, zamiast zebra. No normalnie osłabienie, a na dodatek pani, która się wkopała z Madrytem była wykładowcą na uniwersytecie. Dla mnie osobiście zgroza. Dobre tylko, że nie była blondynką, bo chyba bym była posiusiana ze śmiechu, ale fajnie jest i czasami się można tak odprężyć, aż brzuch boli. Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *