Więzienie a Stella

Więzienie i Stella nie różnią się właściwie wcale. To męczy i to męczy człowieka. Ja miałam i opiekę na Stelli i w zasadzie psychiczne więzienie, bo trzeba było w zasadzie nie spać. No bo jak tu spać, skoro całą noc podopieczny sobie chodzi do łazienki, my też i to ciągłe nasłuchiwanie. Najgorsze dla mnie było kapanie z kranu, bo oczywiście jakoś nikt oprócz mnie jakoś w nocy nie słyszał, a to chyba jest największa tortura w więzieniu. Kiedyś widziałam, jak więzień musiał tego słuchać i był naprawdę u szczytu szaleństwa. No co? Wiadro wody, w nim malutka dziurka i to ciągłe kapanie. Też się tak poczułam. Nie polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *