Weźta sobie

Zdarza się, że  mamy wszystkiego dość i mówimy: Bierzta, co chceta i wypad mi tu z baru, no nie mam racji? Często, jak ktoś jest zmęczony, to przy obudzeniu tak mówi i osobiście dla mnie jest to po prostu normalne. Zastanawiam się, jak my żyjemy, pracujemy, skąd mamy siły na wszystkie nasze potrzeby, pracę, obowiązki domowe i inne zainteresowania, które robimy po nocy i swoje pasje. No kurcze, czas ucieka, a my gonimy każdą minutę, nie patrząc, że nam się czas przelewa przez ręce, jesteśmy coraz starsi. Czy życie polega na tym, by dzieci, rodzina, praca nami rządziły? kurka, no nie wiem. Może ktoś mi powie?