Tropek-pies tropiący

Tropek był fajnym psiakiem. Niestety już go nie ma, ale wpisał się w pamięć całej naszej rodziny. Budził mojego brata do pracy. Wystarczyło tylko, że Mama powiedziała tylko: „Tropuś szoruj do góry”, to biegł, jak wariat i rzucał się na łóżko. Autentyk.

Czasami zastanawiam się, jak to jest, że zwierzęta wiedzą, co mają zrobić i jak się zachować. Pewnie , jak ludzie, którzy mają też zakodowany system kar i nagród. W końcu i my jesteśmy zwierzętami, a nie roślinkami i musimy zrozumieć też, że roślinki także myślą i rosną, jak do nich mówimy. Ja poprosiłam moją jukę i posłuchała, ale (oczywiście) mój chłop powiedział, że jestem rąbnięta i gadam z doniczką. Chciałam go rąbnąć na poczekaniu, ale nie uśmiechało mi się na obdukcję i uratowałam mój kwiatek przed „walniętym Chłopem”.