Tenis w pracy

Jest czasami tak, że mamy kapryśnego podopiecznego i niestety piłeczka się odbija w dwie strony. On nas nie lubi, a przez to my nie lubimy jego. No jakaś paranoja, ale niestety to nas złości i pomimo, że pomagamy i pracujemy jak to możliwe, to zawsze jest wszystko źle. I tak gramy w tenisa, piłeczka tu, piłeczka tam. Osobiście lubię tenis, ale nie taki. Jest to w końcu tez sport dla kasiastych ludzi i wytrzymałych sportowców. W opiece jednak takie odbijanie piłki jest nie na miejscu i niestety trzeba rozmawiać z rodziną na ten temat. Tak przecież nie można. Podopieczny potrzebuje pomocy, a my staramy się to robić. Nie zawsze mamy wpływ na podejście chorych ludzi.

Dodaj komentarz