Sylwetka i kobiety

Każda kobieta świruje na swoim punkcie. Jak się powie mężowi, że się chce zrobić botoks, to zaraz się pyta:”A kto to jest?” No więc tłumaczy kobiecina i próbuje wszystko wyjaśnić, a on i tak nie wie, o co w tym wszystkim chodzi?”

Podobnie ze sportem. Kobita wpada na pomysł aerobiku, bo doszła do wniosku, że jest za gruba, chociaż waży jakieś 50kg. No normalnie szczęka opada na sam widok. I jak tutaj takiej babie wytłumaczyć, że no dobrze, ale bez sensu dalej chcieć być chudszą? No paranoja.

Albo kosmetyczka lub fryzjer. No nic niby wielkiego, ale szaleństwo w pełnej krasie. Czy faktycznie kobiety tak robią? Zastanawiające.