Seks i chorągiewka

Zadzwoniłam do lekarza, żeby wypisał mi receptę na leki. Konsterna wielka, ponieważ proszono mnie o rocznik. No to daję sześć na dziewięć i mówię, że taki seksowny. Ktoś przynajmniej w tej przychodni się kapnął. A ja nie wytrzymam bez robienia sobie żartów i mówię do mojego chłopa, że on ma także niezły rocznik, bo sześć jeden i mówię: Słuchaj, ty masz taki seksistowski rocznik, bo jak Ci się uda, to możesz zaliczyć chorągiewkę, jak w golfie. Tylko, żeby mu piłeczka wpadła do dołka, a kijem to ja już się nieźle zajmę… Opieka przecież to mój obowiązek. Damy radę.

Ale recepta jutro będzie.