Projekt doświadczalny

Projektem doświadczalnym nazywam coś, co muszę ugotować, a namieszane w lodówce i trzeba coś zrobić.

Zdarzyło mi się, że kupiłam pierś z kurczaka z przeznaczeniem na kotlety panierowane, ale sklepy zamknięte, a ja bez bułki tartej. A co mi tam. Poryłam w tej lodówie i widzę: mam boczek do jajecznicy. No to kotlety rozbiłam, do środka jajecznica z dymką, ale nadal mi było mało, więc wyjęłam boczek, na patelni trochę kosteczka z boczku, szpinak, trochę soli i pieprzu, cebula i czosnek no i połączyłam z jajecznicą. Wymyśliłam sobie tak: Na każdy kotlet położyłam sobie tą mieszankę, a resztą boczusia zawinęłam i usmażyłam na patelni takie ruloniki. Kurczę, projekt doświadczalny smakował naprawdę ciekawie.