Niemota i robota

Mój facet to totalne cielę i nie kuma zupełnie, co należy zrobić jadąc z wizytą do rodziny. Obojętnie  gdzie, nie potrafi pomyśleć o innych i jest mi z tego powodu przykro….

No bo sami pomyślcie, jedziecie do kogoś i tak o suchym pysku? Moja mama nauczyła mnie, że nawet drobny prezencik musi być, ponieważ się kogoś szanuje i zawsze należy go dobrać pod kątem potrzeb lub zainteresowania. Po latach wiem, że miała rację i teraz sprawia mi to ogromną frajdę. Gorzej z moim facetem, bo „suchy pysk” to dla niego standard, a dla mnie to jeden wielki wstyd. Rany, żeby nikomu się to nigdy nie przytrafiło.