Lombard i my

Pomimo tego, że pracujemy w Niemczech, to czasami zaliczamy lombard. A dlaczego? Musimy spłacać kredyty, a taka pensja wobec tego „kataklizmu” to niestety nie jest mały pikuś przed śniadaniem. Nerwy są i trzeba sobie jakoś radzić. Najgorzej, jak jesteśmy zmuszeni sprzedać nasze drogie, sentymentalne rzeczy. To strasznie boli nas w środku, ale niestety życie jest brutalne i się z nami nie pieści. Smutne jest tylko to, kiedy na ladę kładziemy nasze pamiątki rodowe lub nasze kolekcje, zbierane przez lata, lub coś drogiego, co dostaliśmy swego czasu w prezencie.  No czasami życie płata nam takie figle i jakoś trzeba sobie w tym życiu radzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *