Jesień i kasztany

Bardzo ładna pora roku, bo kolorowa i te szeleszczące liście pod nogami. Jak mogłam wyjść w trakcie pauzy na spacer, jako opiekunka, to to uwielbiałam. Szczególnie, jak była piękna pogoda. Po drodze znajdowałam też kasztany. Zbierałam je, bo przypominały mi czasy dzieciństwa, kiedy robiło się z nich ludziki. Ale już jako osoba w pracy, to zbierałam je dla podopiecznego, bo słyszałam, że podkładając je pod łóżko, to tak kręgosłup nie boli. Faktycznie, jakoś to chyba zdawało egzamin, bo faktycznie czuł się lepiej. Muszą widocznie mieć jakąś energię naturalną. Zresztą sama nosiłam dwa w kieszeni i też robiło mi to dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *