Aladyn i my…

Czasami robimy w opiece jako tacy bohaterowie z bajki. Zmyślamy, że przylecieliśmy na latającym dywanie i będziemy robić czary. Jest przy tym dużo śmiechu, a podopieczny ma full uśmiechu na ustach. Najlepszą terapią jest takie małe zmyślanie, żeby chory śmiał się na co dzień i myślał, że coś kombinujemy. To jest też na swój sposób opieka i można się naprawdę pośmiać. Ja kiedyś zabawiłam się w Aladyna, wytrzasnęłam stary czajnik i wzięłam taki mały dywanik. Usiadłam na nim i mówię, że dywan nie chce latać, a lampa ma awarię. Śmiechu było co nie miara, ale to co osiągnęłam było zarówno śmieszne dla podopiecznego, jak i dla jego żony. Śmialiśmy się jak wariaci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *