Teściowie i wiadomo

Mąż usłyszał, że „mamusia” przyjeżdża, więc trzeba znowu uzupełnić zapasy w lodówce i przygotować się na niespodziewany atak wroga, bo przecież prawie każdy mąż, jak to słyszy, to dostaje masakrycznej histerii. W sumie teściowe nie są złe, lecz są takie, co wtryniają się do życia młodych i jest pełna kontrola. Jednocześnie chcą bardzo pomóc, ale wychodzi to zupełnie inaczej i jak zwykle młode małżeństwo jest pod pełną gotowością i stresem. Zupełnie inaczej ma się dla młodego męża teściu. No oboje jak usiądą, to czasami i dwie flaszki zejdą. Kobity złe na nich, ale jak to chłopy, oni sobie poradzą i odwiedziny udane , a chłopy szczęśliwe.

Związki i śluby

Różnie bywa ze związkami, bez względu na to, czy są to małżeńskie, czy wolne. I tak zawsze się trzeba dogadać. Najgorzej jest, kiedy już dziecko wstępuje w związek małżeński i rodzice próbują zrobić wszystko, by weselisko i ślub wyszły najlepiej jak można. Jak rodzice np. mówią między sobą tak po cichu, to czasami słychać słowa:” Ale synek sobie hienę wybrał”. Potem są wnukowie i młodzi wysyłają zdjęcie dziecka w kąpieli w wanience, a ojciec jak to facet:” Oooo, synowa tu piecze prosiaczka w brytfance”. No normalnie ręce opadają, a żona, już babcia nie wie, co z własnym mężem zrobić? No trudno, ces’ la wi.

Jak zdobyć dom

Najlepszy numer na zdobycie domu, to ubezwłasnowolnić kogoś no nie? Ale nieraz się nadaje okazja, że pracując za granicą starsza osoba jest bez rodziny i za nasze dobre sprawowanie i pracę zapisuje nam albo mieszkanie, albo nawet cały dom i wtedy praktycznie mamy niespodziankę i szok. Tak było u mojego kolegi, którego w czasie stanu wojennego przygarnął pewien starszy pan w Amsterdamie. Dał mu pokój i dostęp do wszystkiego w mieszkaniu małą pensyjkę w zamian za opiekę i pomoc. Sprzątał, gotował i tak się zaprzyjaźnili. Aż tu dziadek zmarł. No więc go pochował i chciał już wyjechać. Aż tu nagle prawnik i przekazanie mieszkania. Czyli czasem warto być dobrym człowiekiem.

Zakupy w markecie

Jest tak, że sami musimy robić zakupy prawie codziennie lub z podopiecznym o ile jest możliwość pchania wózka i wjazdu do sklepu. Ale się także zdarza, że robimy je tylko ze współmałżonkiem osoby chorej, jeśli można go zostawić. Ale czasami też jest tak, że robimy je w trójkę i wtedy niestety pchamy chorego, a druga osoba kupuje, co uważa za stosowne.  Ja miałam tę sławetną możliwość „trójkową” i wcale nie byłam tym zachwycona, choć mogłam kupić także coś dla siebie. Jak szłam sama, to przynajmniej kartka z zakupami, ale zawsze miałam czas, żeby popolować dla mnie i brałam wtedy własne pieniądze na prywatne rzeczy. Wolałam się nie narażać i mieć święty spokój.

Sylwetka i kobiety

Każda kobieta świruje na swoim punkcie. Jak się powie mężowi, że się chce zrobić botoks, to zaraz się pyta:”A kto to jest?” No więc tłumaczy kobiecina i próbuje wszystko wyjaśnić, a on i tak nie wie, o co w tym wszystkim chodzi?”

Podobnie ze sportem. Kobita wpada na pomysł aerobiku, bo doszła do wniosku, że jest za gruba, chociaż waży jakieś 50kg. No normalnie szczęka opada na sam widok. I jak tutaj takiej babie wytłumaczyć, że no dobrze, ale bez sensu dalej chcieć być chudszą? No paranoja.

Albo kosmetyczka lub fryzjer. No nic niby wielkiego, ale szaleństwo w pełnej krasie. Czy faktycznie kobiety tak robią? Zastanawiające.

Ciąża i praca

Niektóre kobiety nie wiedząc, że są w ciąży (chociaż w to nie wierzę, że tak jest) jadą do Niemiec do pracy. Jak można wiedzieć i jechać? Dla mnie to jest nie do pomyślenia. Przecież każda kobieta wie, że trzeba spauzować, a nie jechać do Reichu, jak mówimy i wtedy co? Praca i ryzyko poronienia. No kto tak robi? Przyszła matka?

Albo daje sobie zrobić dzieciątko za granicą. No dobra, ale kto wtedy będzie pomagać, jeśli to było przygodne spotkanie i stało się. Piękna perspektywa na przyszłość. Ja mam o tyle dobrze, że się pilnowałam i nie chciałam pakować się w taką sytuację.

Ratując kogoś

Może nam się zdarzyć, że trzeba pomóc w przypadku zagrożenia życia. I tu zaczynają się schody. Raz, że możemy spanikować, a drugie, to nasze umiejętności. Wtedy już nie jest tak łatwo, jak by było to w planie. Wiadomo przecież, że pomóc, ale jak? Się mówi:”30 uciśnięć i 2 wdechy”.

Mnie się przydarzyło kiedyś, ale dopiero teraz wiem, jak to zrobić? Zastosowałam inną metodę i się udało na szczęście. Wiem teraz tylko, że jak ktoś zaczyna już oddychać, to kładzie się człowieka na boku w pozycji bezpiecznej i czeka na karetkę. Dalej to już fachowcy zrobią swoje, a człowiek jest uratowany.

Kup se słuchawki

Słuchawki se kupił mój chłop. Oczywiście zamówił sobie takie bez instrukcji, bo chciał być trendy. Mam teraz w domu nieźle przechlapane, bo cały czas siedzi i próbuje je uruchomić. Czy ci faceci zawsze tak jakoś nie myślą, czy tak ich Pan Bóg stworzył, że baba musi wszystkim kierować?

Już kiedyś mnie uczono, że facet jest głową rodziny, ale baba jest tą szyją, co tą głową kręci. I widocznie tak jest naprawdę. A to, że mężczyźni lubią zabawki, to chyba też jest to samo. Jak dziecku kupią kolejkę, to chyba dlatego, że sam chce się nią pobawić. Rety! Jakie to dziwole Bozia stworzyła…

Opiekunka i kosmos

Kosmiczne jaja często bywają w naszym życiu, bo albo ktoś nam wywinie jakiś numer, albo coś powie, że mamy ochotę wylecieć na orbitę.

Czasami mam wrażenie, że w sumie powinnam nosić skafander i tylko oczekiwać, że wylecę w kosmos. Tylko ta grawitacja, ale już na księżycu mniejsze ciążenie i jakby mnie tak ktoś kopnął w ten skafander, to przynajmniej bym poczuła, że mniej ważę. Dieta cud!

Chociaż, gdyby taką dietę zastosować, to sami przyznajcie, ile kobiet byłoby szczęśliwych na całym świecie, ale dla księżyca niedobrze, bo jak tyle bab by tam było, to by chyba nieźle oszalał…

Ale odjazd!

Nie wkur…..ać

Ludzie czasami mnie (nie powiem co?) wk…..ają, bo inaczej tego powiedzieć nie można, bo wymyślanek mają od cholery i trochę. Czasami mam serdeczną ochotę przyłożyć w ryłko albo walnąć z liścia plaszczaka. No kurdę, tak nie można robić. Ja też jestem tylko człowiekiem i mam swoje do powiedzenia, ale nie znoszę nacisku przez innych ludzi. Niektórzy wychodzą z założenia, że będą dyrygować innymi, ale nie ze mną te numery Brunner. Ja w pewnej partii nie robię i guzik im do tego, lecz takie jazdy nie są w moim stylu i sobie po prostu serdecznie nie życzę, bo zrobię zmasowany atak wroga! Czyli Brunner, ty świnio, że tak powiem.